RÓŻANIEC – MODLITWA ŻYCIA
Życie człowieka związane jest z rytmem. Poczyna się on pod bijącym rytmicznie sercem swojej matki, tam też powoli staje się słyszalne bicie jego serca. Od początku wchodzi w rytm życia, czasu, cyklicznych procesów przyrody i całego kosmosu. Towarzyszy mu nieustanny przepływ spraw, kontaktów, chwil radości i bólu.
Geniusz modlitwy różańcowej objawia swą potęgę w splocie rytmicznego ruchu przesuwanych paciorków, z rytmem egzystencji człowieka i świata, zanurzonym w nadprzyrodzonym rytmie Bożych Tajemnic. W sposób naturalny wrasta ona i przenika swą duchową głębią wszystko to, co ludzkie. W Różańcu prostota i wielkość, mistyka i prozaiczność mają wspólne imię – modlitwa. A modlitwa ta spłynęła z Nieba na ziemię przez Niepokalane Serce i dłonie Maryi. To Jej ręce pierwsze przesuwały paciorki Różańca, a usta uczyły ludzi brać go w swoje dłonie, odmawiać z wiarą, oplatając świat jego mocą.
W Różańcu patrzy na nas cztery razy po pięć ikon historii zbawienia. 20 różnych tajemnic – tak pisze o tej modlitwie współczesny dziennikarz niemiecki Paul Badde. Pośród wielu rozważań o Różańcu, zawartych w książce „Ziemia Boga w 20 Tajemnicach”, autor podkreśla, jak ważne przy odmawianiu modlitwy różańcowej są palce. Opuszki palców, dotykając kolejno 59 paciorków wraz z krzyżykiem, tworzą swoisty rodzaj pisma dla niewidomych, aby nie angażować oczu ani rozumu w liczenie. Reflektuje: Każdy Różaniec przybliża chrześcijańską egzystencję do Ziemi Świętej. Każda koronka Różańca jest małą pielgrzymką. Modlitwa na różańcu oznacza pielgrzymkę na palcach rąk /s. 65/.
Rytm modlitwy różańcowej towarzyszy człowiekowi w jego codzienności. Każde „Zdrowaś Maryjo…módl się za nami grzesznymi” skutecznie łączy go z tym, co przeżywa, krok po kroku. W ten sposób, życie każdego, kto się modli, przemienia się wewnętrznie. Wprowadzając człowieka w rytm życia Jezusa i Maryi, pomaga mu przechodzić od postawy buntu do zgody na wolę Bożą, od beznadziei do otwarcia na sens ukryty w każdym wydarzeniu, od krzyża cierpienia do światła zmartwychwstania. Różaniec jest liną bezpieczeństwa, gdy człowiek stoi nad przepaścią rozpaczy, lęku, zagubienia. Jest uściskiem przyjacielskiej dłoni w dniach osamotnienia, straty, żałoby. Błyszczy blaskiem nadziei pośród ciemności zdrady, klęski i kruchości. Jest balsamem na każdą ludzką ranę, olejem miłości wzmacniającym każdą ludzką radość. Może wybijać swój biblijny rytm w każdym miejscu i czasie - w kościołach, w domach, w podróży, w gwarze hal targowych, w ciszy lasu, w kolejce po bilet, na posłaniu w bezsenną noc, w zdrowiu i w chorobie. Potęguje przeżywane szczęście, przynosi utracony spokój, jasność spojrzenia, odprężenie i ukojenie. Rytm przesuwanych w palcach paciorków dotyka delikatnych strun harfy Serca Boga i Jego Matki, wydających kojącą melodię dla ducha. Przenosi myśl człowieka ku wieczności, do Ojcu, który kocha i w Synu szuka zagubionej owieczki, do Ducha Świętego, który jest Ożywicielem. Różaniec jednoczy z Maryją i otwiera na łaski, jakie Trójca Święta zsyła przez Jej Serce na ziemię. Daje łączność z całym Kościołem, unosząc ku Bogu sprawy wszystkich narodów. Może przenieść każdego modlącego się człowieka w miejsca dalekie i bliskie, do głodujących i do zagubionych w dostatku, do więzień, szpitali i szkół, tam, gdzie toczą się wojny, a człowiek poszukuje trwałych wartości. Może przenikać granice doczesności i wypraszać zbawienie dla pokutujących w czyścu.
Rytm przesuwanych paciorków odbija się też swym nadprzyrodzonym echem na rytmie pokus, grzechów i nałogów nękających człowieka. Może się on uchwycić Różańca jak koła ratunkowego i wyjść zwycięsko z zalewającego potopu. Szatan – jak dają świadectwo egzorcyści – bardzo boi się Różańca i pozostawia w spokoju tego, kto się na nim modli - bowiem, przez modlitwę różańcową człowiek trzyma dłoń Maryi, odwiecznej nieprzyjaciółki Złego. Uratowany z pęt Szatana grzesznik głęboko zżywa się z Różańcem, w nim odkrywa nić przylgnięcia do Niepokalanej oraz niezawodny bicz na kusiciela. Powtarzane „Ojcze nasz…”, a potem „Zdrowaś Maryjo…” i „Chwała…”, jak miłosierne błyskawice, kruszą bastiony ludzkiej grzeszności, pomagając powstawać i trwać w nawróceniu.
Warto nieustannie modlić się na Różańcu, kroczyć przez każdy kolejny dzień w jego rytmie. Warto być mu wiernym i nosić go przy sobie – Różaniec w pełni rozkwita dopiero wtedy, kiedy się go powtarza często, mimowolnie, najlepiej codziennie /P. Badde/. Odczuwamy jego skuteczność, gdy odmawiamy go indywidualnie, rozważając w myśli, czy mówiąc na głos. Jednak, jego niepowtarzalne działanie duchowe związane jest z odmawianiem go wspólnie: podczas liturgii, na nabożeństwach, w rodzinie, w grupach, z drugą osobą, we wspólnotach. To czas, gdy rytm powtarzanych słów potęguje moc zbawczą ukrytych w nich Tajemnic.
Ja, siostra zakonna, trzymam w ręce mój ulubiony różaniec. Wchłaniam jego niewidzialny zapach róż. Całuję z wiarą i z czułością, jak dłonie Jezusa naznaczone Ranami, jak dłoń Matki danej mi pod krzyżem przez Jej konającego Syna. Odmawiam go w ciszy mego serca, zapatrzona w oczy Maryi… w kaplicy, w mojej celi zakonnej, idąc ulicą… by uwielbiać, by dziękować, by prosić za Staszka, za Martę za … za Ojczyznę … Odmawiam go wraz z siostrami, tworząc chór głosów ogarniających nasze i naszych bliźnich życie. Usta mówią, a myśli biegną miłosnym promieniem do Nieba. W drzwiach Domu Ojca stoi Niepokalana Matka Różańcowa i zbiera nasze paciorki jak pachnące płatki róż. Sypie je w naszym imieniu przed Tron Boga. On, w każdym z nich widzi swoje Tajemnice i uśmiecha się, bo wie, że Jego dzieci, zanurzone w ich rytmie, nie zginą. Dojdą bowiem szczęśliwe do domu wieczności.
s. Maksymiliana Gustyn, Serafitka