DO NARODU
Nie wiem, ilu nas jeszcze przetrwało w tej ziemi;
Tuszę, że znacznie więcej, niż zliczyć możemy.
Chciałbym na chwilkę wejrzeć w wasze dusze mroczne,
By odnaleźć iskierkę. Rozpalić ją mocniej.
Jak pochodnię… Ognisko… Wulkanem zagadać…
Słońcem wzejść, co z milionów iskierek się składa!
Wiem, że nie wszyscy w Boga jednego wierzymy;
Nie dbam o to, gdy Dobru wspólnemu służymy.
Dla mnie możesz być Żydem, Litwinem, Tatarem,
Kaszubą czy Ślązakiem, Łemkiem czy Madziarem,
Jeśli Polskę masz w sercu – klnę się tu, przed światem –
Będziesz mi druhem szczerym! Wspólnej sprawy bratem!
Jeśli ojciec twój zbłądził, dziad Ojczyznę zdradził
Nie pozwól, by twe losy Fatum dziś prowadził…
Sam wybierz swoją drogę, poszukaj w sumieniu
Prawdy, Dobra i Siły – byś się mógł odmienić…
Stańmy jak jeden Naród! Już Nadzieja świta
I przywróćmy nam wszystkim kraj – RZECZPOSPOLITĄ…
(z tomiku „Pro publico bono”)